Houston powiedział: „To było niesamowite, jak szybko się poruszał

  • Post author:
  • Post category:blog

Houston powiedział: „To było niesamowite, jak szybko się poruszał

Po przybyciu do Very zapukał i krzyknął przez drzwi: "To Houston."

Wołała do niego, "Wejdź. Drzwi są otwarte."

Mark nie spał, spoczywając cicho w jej ramionach. "Trzymała go jak dziecko," Houston powiedział mi. Usłyszałem napięcie niedowierzania wciąż wyczuwalne w jego głosie. "Mark spojrzał na mnie, ale wydawał się mnie nie widzieć. Powiedział: „Hej, tato”, ale to było tak, jakby widział mnie przed chwilą. I to naprawdę nie brzmiało jak Mark. To było tak, jakby czyjś głos mówił do mnie „tato”. To było naprawdę dziwne. Vera szepnęła „cześć”."

W ciągu tych godzin, które zajęło Houstonowi lot z Filadelfii do Los Angeles, a następnie półtorej godziny jazdy do domu Very, stan Marka powoli się pogarszał. Mówił bzdury, a Vera zgadzała się ze wszystkim, co powiedział. Mark krzyczał z całych sił w nocy, więc Vera poprosiła przyjaciela, żeby usiadł z nią "na wypadek, gdyby stało się coś, z czym nie mogłem sobie poradzić." Obserwowała, jak zmieniały się nastroje Marka z upływem godzin.

"Kiedy przybył mój przyjaciel, Mark wydawał się łatwiej uspokoić," wyjaśniła. Vera powiedziała nam później, że poczuła ogromną ulgę, widząc przybycie Houstona o poranku. W ciągu pół godziny po przybyciu Houstona Mark był bardzo poruszony. Zaczął krzyczeć przekleństwa wymierzone tylko w jego ojca. Jego głośność wzrosła, a sąsiedzi zaczęli wychylać się ze swoich drzwi. Houston powiedział mi, że Mark go przestraszył.

"To było zniechęcające," zameldował. "To było tak, jakby mojego syna naprawdę tam nie było. Krzyczał i szczerzył zęby. To było jak jeden z tych horrorów, tylko ja byłem w jego trakcie."

Houston powiedział mi, że Mark chodził bez koszuli i butów po pierwszym piętrze domu Very, "jak zwierzę w klatce." Rzucał losowe groźby w ich obu iw pewnym momencie zebrał wszystkie kuchenne noże i zaczął nimi kręcić w groźny sposób.

Spluwał na ojca wyzwania, "Myślisz, że przyjmiesz mnie z powrotem, ale tak nie jest. Wychodzimy na zewnątrz i ścigamy się pod górę. Widzisz to wzgórze? I wygram." Zaczął zrzucać przedmioty ze stołów. Houston martwił się, że złamie coś cennego Verze. Mark wyciągnął książki z regałów i rozrzucił je po pokoju, a następnie ułożył z nich kilka stosów. Houston i Vera coraz bardziej się https://produktopinie.top/chocolate-slim/ bały.

"Kiedy próbowałem go dotknąć, gwałtownie mnie odepchnął," powiedział Houston. "Mark wydawał się wychodzić z siebie. Obserwowałem, jak to się dzieje! Bałam się o niego, ale naprawdę bałam się o Verę i siebie. Czułem się, jakby Mark trzymał nas jako zakładników."

Gdy Mark zaczął coraz bardziej zaciekle grozić nożami, Houston gestem poprosił Verę, by wezwała pomoc. "Naprawdę nie chciałem tego robić," westchnął. "Ale nie wiedziałem, co może się wydarzyć dalej. Po prostu wiedziałem, że Mark nie słuchał niczego, co mówiliśmy."

Kiedy Vera zadzwoniła do lokalnego szpitala, kazali jej zadzwonić pod numer 911. Drugi telefon przyniósł specjalny oddział Departamentu Policji Los Angeles (LAPD), "zespół oceny psychiatrycznej." Korpus specjalny przybył w ciągu godziny w towarzystwie umundurowanych oficerów z wyciągniętą bronią i ośmiu krążowników. Kiedy Mark zobaczył wirujące policyjne światła, wydawało się, że sam wyczuwa niebezpieczeństwo. Natychmiast zaprzestał groźnego zachowania i ściskając psa Very, uciekł do pobliskiej szafy. Houston powiedział: "To było niesamowite, jak szybko się poruszał. To było tak, jakby wiedział, że zaraz wydarzy się coś złego."

Mark ukrył się w szafie, dopóki policja go nie wyrzuciła. Pozostał zdezorientowany i niejasny co do relacji między Houston a nim. "Wiem, że nie jesteś moim ojcem," powiedział w pewnym momencie. "Wysłali cię na jego miejsce, prawda?"

Otępiały głębokim smutkiem, opowiadał Houston, "Jedyne, co mogłem zrobić, to postawić jedną stopę przed drugą, żeby iść dalej. Naprawdę nie mogłem myśleć." Wyznał, że gdyby przestał przetwarzać cokolwiek z tego, co widział lub słyszał, to… "stałby się bezradny." Houston powiedział do mnie: "Wiesz, jednym z najstraszniejszych momentów dla mnie — takim, który rozdziera mnie, ilekroć przychodzi mi na myśl albo budzi mnie w nocy — to wyprowadzenie Marka w kajdankach z domu Very. Jakby był przestępcą. Był nagi, bosy i miał na sobie spodnie od dresu, które mu pożyczyła. Chciałem tylko objąć go ramionami, to wszystko. Nie pozwolili mi nawet pojechać z nim do szpitala."

W wynajętym samochodzie Houston podążał za radiowozem. Typowym celem nagłych wypadków psychiatrycznych LAPD był County Hospital, ale inny troskliwy przyjaciel w Los Angeles umożliwił Houston przetransportowanie Marka w nagłych wypadkach do UCLA Neuropsychiatric Institute, prywatnej placówki. Prywatny szpital był drogi. Houston wstrzymał oddech i obciążył kartę kredytową kwotą pięciu tysięcy dolarów, aby zapewnić Markowi opiekę. Było to dla nas trudne finansowo, ale chcieliśmy, aby Mark otrzymał jak najlepsze leczenie. Przed zakończeniem drugiego wieczoru Houston w Los Angeles, Instytut Neuropsychiatrii UCLA przyjął Marka jako pacjenta. Mark był zirytowany, obraźliwy werbalnie i niechętny do współpracy. Był przetrzymywany przez siedemdziesiąt dwie godziny, czas niezbędny na pilną ocenę psychiatryczną, leki i leczenie. Spędził część tych godzin w czteropunktowych ograniczeniach.

Wydarzenia z dni Houston w Los Angeles odtwarzały mu się w głowie. "W drodze do izby przyjęć widziałem tył głowy Marka przez tylne okno, kiedy jechałem; siedział tak prosto. Nigdy się nie poruszył. Modliłam się, żeby nie był zbyt przestraszony" Houston powiedział mi.

Poinformował Lisę o miejscu pobytu Marka, gdy tylko dotarł do szpitala. Miał wtedy szczęście połączyć się z innym z naszych przyjaciół, który skrócił podróż służbową w Kolorado, aby przyjechać do Los Angeles, aby pomóc. Kiedy przyjechał nasz przyjaciel Craig, on i Houston spotkali się z Lisą. Opowiedziała szczegółowo poprzednie kilka miesięcy Marka. Lisa zbierała kawałki życia Marka tak szybko, jak odpadały. Usprawiedliwiała jego nieobecność profesorom i administratorom uczelni. Ponieważ Mark nie mógł się wystarczająco skupić, by czytać szkolne zadania, czytała mu na głos strony. Trzymała go za rękę i masowała mu plecy, gdy był niespokojny lub przestraszony. Czasami pisała jego papiery w nocy. "Po prostu musi przestać palić marihuanę," powiedziała. Nie chciała uwierzyć, że jest chory.

Podczas gdy Mark był leczony na oddziale psychiatrycznym UCLA, jego gniew nie opadł; pozostał głęboko paranoidalny. Oskarżał lekarzy i pielęgniarki o eksperymentowanie na nim. Krzyczał, że są szorstkie i niepotrzebnie ranią. Lekarze trzymali go w ryzach. Houston chciał zostać z Markiem, aby pomóc uspokoić jego szalejącego syna, ale personel szpitala nie docenił jego obecności. Nikt nie chciał relacji Houstona z ostatnich wydarzeń. Stażysta kazał mu szorstko wyjść z pokoju. "Sprawiasz, że pacjent jest niespokojny i rozdrażniony," powiedział. Mark powiedział lekarzom, że Houston jest wrogiem, a nie jego ojcem.

Pomimo sygnału do wyjazdu, Houston pozostał w Los Angeles. Następnego dnia wrócił do szpitala z nadzieją, że porozmawia z lekarzami o stanie Marka. Siedział w korytarzu obok pokoju Marka, cierpliwie czekając na informacje medyczne. Lekarze i personel przeszli obok niego bez potwierdzenia. Nadal siedział. Od czasu do czasu wchodził do pokoju Marka, aby zapewnić go, że nie jest sam. W końcu mieszkaniec przydzielony do sprawy Marka wziął Houstona na bok i powiedział: "Musisz wyjść. Musisz jechać do domu, do Filadelfii. Twój syn jest na ciebie gorzko zły. Nadal go podburzasz, a on mówi, że go wykorzystałeś."

Houston zachwiał się na słowa lekarza: a "kłamstwo szaleńca," powiedział mi cicho. Opierając się na opowiadaniach Marka, lekarz zasugerował Houstonowi zbadanie psychiatry. Kiedy Houston opowiedziała mi o oskarżeniu Marka i odpowiedzi lekarza, byłam wściekła. Minęły miesiące, zanim zrozumiałem jego ostateczną diagnozę choroby afektywnej dwubiegunowej i jej wpływ na zachowanie Marka. W tym szczególnym momencie wiedziałam tylko, że Houston potrzebuje mnie bardziej niż Marka.

Kiedy Mark był w stanie wyrecytować swoje nazwisko, adres i inne ważne informacje, został zwolniony z instytutu neuropsychiatrycznego na UCLA. Siedemdziesięciodwugodzinny postój dobiegł końca. Mark wrócił do domu, do Lisy. Nigdy nie realizował swoich recept na Depakote, aby powstrzymać wahania nastroju, ani leki przeciwpsychotyczne, aby zażegnać paranoję i urojenia. Nie dotrzymywał terminów na psychoterapię. Wrócił do szkoły w USC i znalazł pracę na parkingu w Westwood Village. Minęły lata, zanim Mark wyzdrowiał na tyle, by przeprosić ojca za oskarżenie go o znęcanie się.

Odwieczna przekąska jest dla nas taka dobra, niektórzy ją nazywają "roślina lecznicza z 2012 roku."

Galeria Knowles/flickr

Nowa metoda leczenia cukrzycy mogła właśnie zostać zidentyfikowana z najbardziej nieprawdopodobnego źródła: podstawowego składnika cukierka.

Korzeń lukrecji, surowiec do produkcji cukierków z lukrecji, został okrzyknięty jako zawierający substancje o działaniu przeciwcukrzycowym. Te cząsteczki obniżają poziom cukru we krwi i mają właściwości przeciwzapalne.

A co ważniejsze: są wyjątkowo dobrze tolerowane przez ludzki organizm.

Ze względu na swoje dobroczynne działanie korzeń lukrecji został nazwany „Rośliną leczniczą 2012 roku”. WIĘCEJ OD LEKARZA ZOBACZCIE TERAZ Przyprawy hamujące wzrost raka Komórki macierzyste Imbir łagodzi niekorzystne skutki chemioterapii Pikantny, aby zrównoważyć wysokotłuszczowy posiłek

Korzeń lukrecji był używany jako tradycyjny uzdrowiciel od czasów starożytnych. Wykazano już, że niektóre formy korzenia lukrecji uspokajają układ pokarmowy i łagodzą dolegliwości oddechowe u ludzi. Ze względu na swoje dobroczynne działanie korzeń lukrecji został nazwany "Roślina lecznicza z 2012 roku."

Teraz naukowcy odkryli, że korzeń lukrecji z rodziny motylkowatych lub motylkowatych może być również skuteczny w leczeniu cukrzycy typu 2. Ta forma cukrzycy dotyka ludzi, którzy zwykle mają nadwagę lub są otyli, powodując, że organizm staje się oporny na insulinę. Jak dotąd opracowano metody leczenia cukrzycy typu 2, ale żadna z nich nie powstrzymuje postępu choroby. Wielu klinicystów uważa, że ​​najlepszym sposobem leczenia cukrzycy typu 2 jest zapobieganie jej przed jej rozpoczęciem.

Grupa, która dokonała odkrycia, ma siedzibę w Instytucie Genetyki Molekularnej im. Maxa Planka w Berlinie, Niemcy. Zespół badawczy zidentyfikował w korzeniu lukrecji grupę naturalnych substancji zwanych amorfrutynami, których nazwa pochodzi od owocu krzewu Amorpha fruticosa, w którym również się znajdują.

Grupa wykazała na mysim modelu cukrzycy, że amorfrutyny obniżają poziom cukru we krwi i stany zapalne, które w innym przypadku występowałyby u myszy cierpiących na cukrzycę. Ponadto przyjmowanie amorfrutyn zapobiegało rozwojowi stłuszczenia wątroby – co jest częstym skutkiem ubocznym cukrzycy i nadmiernie bogatej w tłuszcze diety.

Naukowcy odkryli również, że cząsteczki amorfrutyny wiążą się z receptorem jądrowym zwanym PPARγ. PPARγ odgrywa ważną rolę w metabolizmie tłuszczów i glukozy poprzez aktywację różnych genów, które zmniejszają stężenie kwasów tłuszczowych i glukozy we krwi. Obniżony poziom glukozy zapobiegał rozwojowi insulinooporności u myszy – blokując w ten sposób główną przyczynę cukrzycy typu 2.

Na rynku są już leki aktywujące receptor PPARγ; jednak wiele z nich nie jest selektywnych i powoduje skutki uboczne, takie jak przyrost masy ciała i problemy sercowo-naczyniowe. Amorfrutyny reprezentują nową metodę aktywacji receptora PPARγ bez skutków ubocznych.

Jednak naukowcy natychmiast znaleźli problem z dawkowaniem. Ilość cząsteczek amorfrutyny w kawałku lukrecji dostępnej do spożycia przez ludzi jest zbyt niska, aby wywołać te same korzystne efekty, które zidentyfikowano u myszy z cukrzycą. Dlatego naukowcy opracowują specjalny protokół ekstrakcji amorfrutyn z Amorpha fruticosa, który, jak mają nadzieję, doprowadzi do masowej produkcji na skalę przemysłową.

"Amorfrutyny mogą być stosowane jako funkcjonalne suplementy diety lub łagodne środki, które są indywidualnie dobierane do pacjenta," powiedział Sascha Sauer, główny badacz badania i kierownik Laboratorium Otto Warburga w Instytucie Maxa Planka. "W związku z szybkim rozprzestrzenianiem się chorób metabolicznych, takich jak cukrzyca, zamierza się dalej rozwijać te substancje, aby w przyszłości można je było stosować u ludzi."

Kolejnym krokiem naukowców będzie przetestowanie skuteczności ekstraktów roślinnej amorfrutyny w badaniach klinicznych na pacjentach z cukrzycą. Pacjenci z cukrzycą pilnie potrzebują nowego leku po tym, jak para leków dostępnych obecnie na rynku, Avandia i Actos, została niedawno ograniczona przez FDA po tym, jak pojawiły się nowe dowody łączące te leki z niewydolnością serca i udarem.

Badanie zostało opublikowane online w czasopiśmie Materiały Narodowej Akademii Nauk USA 16 kwietnia 2012 r.

Ten artykuł pierwotnie ukazał się na TheDoctorWillSeeYouNow.com, NS atlantycki witryna partnerska.

Wziąłem piłkę nożną w twarz w lutym. Po początkowych zawrotach głowy i ciepłym ryku za moim czołem pojawiła się fala bezdennego smutku, niepodobnego do niczego, co kiedykolwiek czułem. Kiedy moi koledzy z drużyny grali dalej, siedziałem oszołomiony na ławce i zdecydowałem, że sposób, w jaki zostałem zraniony, spóźniając się do gry defensywnej po stronie mojej drużyny, doskonale uosabiał wszystkie wady mojego dorosłego życia: dyscyplina, brak przewidywania; moje życiowe cele były tylko mrzonkami, które lenistwo pozwoliło mi wymknąć; Nigdy nie mogłam naprawdę kochać ludzi wokół mnie. Wspomniałem trochę o tym lekarzom na ostrym dyżurze, a oni powiedzieli tak, to jeden z objawów, to minie. Ale nie zwymiotowałem, moje źrenice były normalne, a zawroty głowy już ustępowały, więc zdiagnozowali u mnie łagodny wstrząs mózgu i powiedzieli, że wszystko ustąpi za "7 do 10 dni." To był początek lutego. Fale przygnębienia trwały prawie do końca semestru, a bóle głowy nadal wiszą na poziomie tła. Po drodze było trochę kognitywnych rzeczy – szukanie słów, rysowanie pustego miejsca na imię kolegi z klasy, rzucanie krzyżówek, gdy zaczęły się kręcić. Ale te wydawały się błogosławione namacalne (Słuchaj, Mamo! Mam wstrząśnienie mózgu!) wraz z przerażającymi emocjonalnymi konsekwencjami. Byłem wyczerpany i nie mogłem pisać. Jechałem do szkoły, ponieważ chodzenie sprawiało, że czułem się śmiesznie, a spacery w pojedynkę mogły nagle zamieniać się w napady zwątpienia. Tak często przepraszałem moją bardzo cierpliwą dziewczynę, że stało się to dziwnie banalne: „Tak, nadal boli mnie głowa”. I pewnej wiosennej nocy, bijąc się w głowę, usiadłem na kanapie na przyjęciu w gronie przyjaciół i powiedziałem sobie, że chcę umrzeć. Wszyscy mamy swoje stracone chwile i przez lata walczyłem z twoją standardową neurotyczną depresją pisarza . W dawno minionych mrocznych czasach miałam wcześniej wersję tej rozmowy na kanapie. Ale wstrząśnienie było nowe i przerażające na dwóch frontach: 1) same podstawowe objawy były, przynajmniej dla mnie, doskonałym fizycznym przejawem zmętnienia i depresji, która już się pojawiła, i 2) wstrząśnienie budzi wątpliwości, w bardzo instynktowny sposób. sposób, twoja zdolność do rządzenia własną głową.